sobota, 25 czerwca 2011

Wraithseer - rzut okiem na zasady eksperymentalne

Wraithseer
Plotki o tym ,że Forgeworld tworzy figurkę Wraithlorda w którym spoczywa spirit stone Warlocka do tego uzbrojony w D-cannona rozbudziły wyobraźnię fanów. Pierwsze zdjęcia tylko zmogły oczekiwanie, a kiedy model wraz z zasadami w końcu pojawił się na stronie FW nastąpiło rozczarowanie.

Kolejny raz twórcy zasad zdecydowanie nie przemyśleli tego co przelewają na papier ...




Charakterystyki:

Pierwszy zgrzyt następuje już na widok profilu w którym widzimy WS5 BS4 co po pierwsze jest niezgodne z pozostałymi modelami z armii eldarów gdzie prawie wszystko ma symetryczne współczynniki to do tego nie ma za bardzo uzasadnienia we fluffie skoro Wraithlordy w które przelane są duszę największych bohaterów mają WS4.  Aczkolwiek pod względem grywalności WS5 jest mile widzianym bonusem , który przyda się w walce z wszelkiej maści drednoughtami czy marinsami. Dodatkowa rana w profilu przy bazowej cenie dorównującej w pełni wyposażonemu Falconowi w zasadzie jest oczywistością. Trzeci atak zdecydowanie przydatny.

Pod względem odporności oprócz wspomnianej wyżej dodatkowej rany dostajemy inv na 5+ czyli bardzo miły bonus przydatny na wypadek spotkania wszelkich wielbicieli agresywnego fistingu.

Bardzo fajną zasadą jest Greater Spirit Seer , który oprócz spełniania roli zwykłego spirit seera redukuje cover przeciwników ostrzeliwanych przez nasze Wraithy ( nie żeby to dużo zmieniało w kwestii plewności WG, ale już WL mogą się znacznie lepiej realizować jako łowcy czołgów).

Moce:

Wraithseer może co turę rzucić jedną z trzech dostępnych mocy:
Foreboding - wymusza test Ldki u przeciwnika z modyfikatorem -1, którego oblanie powoduje Fallback. Szkoda tylko , że połowa spotykanych przeciwników ma fearless a spora część pozostałych ma Ld 9 lub 10.
Enliven - oddział WG lub jeden z lordów w 12" dostaje zasade fleet of foot - fajne ale bardzo sytuacyjne.
Deliverance - de facto dodatkowy save na 6+ dla jednej jednostki - byłby ciekawy gdyby nie to, że każdy myślący przeciwnik po prostu odpali w jeden z kilku naszych nie chronionych wraithów.

Konfiguracje i broń:

Wraithseer zgubił gdzieś flamery/catapulty posiadane przez wszystkie Wraithlordy w zamian za co dostał Wraithspear'a czyli zwykły wraithsword zawsze raniący na 2+ (tu z chęcią wstawiłbym Kapitana Pickarda robiącego facepalm, bo poziom głupoty twórców zasad z FW potrafi zdołować każdego). Do tego możemy wybrać sobie jedną z listy standardowych ciężkich broni dla Wraithlorda (których kosztu twórca nie potrafił nawet porządnie przepisać) albo D-cannona (za skromne 50 pkt).

W zasadzie jedyne sensowne opcje jakie widzę to Lanca lub D-Cannon czyli bronie gdzie nawet jeden strzał może zaboleć przeciwnika i gdzie w pełni możemy wykorzystać zmniejszanie coverów przeciwnika

Podsumowanie:


Do mocno przeciętnych i słabych zasad dochodzą dwie kolejne dyskwalifikujące wady - po pierwsze Wraithseer'a wystawiamy ze slotu HQ, ale nie liczy się on jako obowiązkowy wybór czyli do sporej ceny bazowej Wraithseera dochodzi kolejne 100-150 pkt. Drugą wadą jest konieczność wystawienia oddziału Wraithguardów czyli jednego z najsłabszych oddziałów w kodeksie.

Wraithseer+ troopsowy oddział WG + dodatkowe HQ i nagle z rozpiski znika nam 800 pkt.

Forgeworld - Wraithseer - zasady eksperymentalne

1 komentarz:

  1. ;/ ale może wriahtgurdów zrobią nowych i będzie ok

    OdpowiedzUsuń